O godz. 16:00 mieli dyskutować uczniowie i studenci. Niestety nie pojawił się nikt. O 17:00 rozprawiać mieli dorośli - pojawiły się... 3 osoby (do tego twarze znane dobrze w Oleśnicy).
Dziś, już po fakcie, przeczytałem w lokalnej prasie sprawozdanie ze spotkania, gdyż mimo przeciwności losu odbyło się. Sprawozdanie ukazało się pod powalającym tytułem: "Jak powalić Polskę na kolana?" (Panorama Oleśnicka, nr 30 (1243). W dyskusji udział wzięli: Paulina Wójcik, Michał Stefański, Ryszard Siwecki, Edyta Małys-Niczypor i Krzysztof Orłowski. Sprawozdanie to obudziło we mnie pewne refleksje... Po kolei (pójdę za porządkiem artykułu z Panoramy).
Dodam jeszcze, że informacje zdobyte w powyższej dyskusji, mają pomóc przedstawicielom agencji Publicon, w budowaniu wizerunku naszego miasta. Ponoć jak cię widzą, tak cię piszą, a więc...
Na pierwszy ogień poszło hasło - jakie ma mieć Oleśnica? Nowe czy stare? "Miasto wież i róż" czy "Miasto w dobrym stylu"? Zebrani opowiedzieli się za hasłem starym. Okazało się jednak, że ankietowanym Wrocławianom hasło to nie kojarzy się z Oleśnicą a jedynie aquaparkiem (?!).
Ja również opowiadam się za starym hasłem. "Wieże i róże" to już jakaś wizytówka. "Dobry styl" nie mówi zupełnie nic. Cóż z tego, że Wrocławianom hasło nie kojarzy się z naszym miastem? Po pierwsze, Oleśnica nie będzie promowana chyba tylko we Wrocławiu? Po drugie, to chyba (czy się mylę?) zadanie Publiconu, aby hasło kojarzyło się z naszym miastem i wykreowanym, nowym wizerunkiem. "Miasto wież i róż" i basta!
Kolejne postawione pytanie brzmiało: "Co zrobić, aby Oleśnica się wyróżniała?". Tu pozwolę sobie zacytować pana Krzysztofa Orłowskiego: "Co zrobić aby ludzie byli dumni z tego, że są z Oleśnicy?. Ja jestem bardzo dumny. Czym jako miasto dysponujemy? Zamek? Jest zamknięty. Turystyka? Raczej nie. Ja stawiam na kulturę."
Przeglądając (i czytając) stronę internetową pana Jacka Nienałtowskiego (http://olesnica.nienaltowski.net), doznaję lekkiego uczucia dumy z powodu mieszkania w tym mieście. Jakoś tak chce się być Oleśniczaninem. Lecz gdy Oglądam nasze miasto "na żywo" to już mniej mi się chce... Zostawmy to.
Więc jak się odróżnić? Sądzę, że to co nas wyróżnia/może wyróżniać, to przede wszystkim zabytki. A mamy ich całkiem sporo... Ciekawa jest także historia miasta, i warto moim zdaniem ją eksponować. "Zamek? Jest zamknięty." Ciągle zastanawiam się jak to możliwe. To chyba nasz największy atut, a stoi i niszczeje. Wystarczy mu się przyjrzeć aby stwierdzić, że jest w bardzo opłakanym stanie. Nawet podświetlenie na noc niewiele tu pomoże. I pomyśleć, że kiedyś było tam interesujące muzeum...
Sęk w tym, że to właśnie w okolicy zamku, bardzo często spotykam turystów posługujących się językiem niemieckim. Oni oglądając zamek pewnie nie mogą wyjść ze zdumienia, jak mając na swoim terenie taką perłę, można ją tak zapuścić...
Poza zamkiem mamy jeszcze jedną perełkę. Zupełnie, zdaje się zapomnianą... Chodzi oczywiście o bibliotekę łańcuchową. Zamiast się rozpisywać, zacytuję po prostu słowa ze strony pana Nienałtowskiego: "Biblioteka łańcuchowa w Kościele Zamkowym w Oleśnicy - obok kilku bibliotek kościelnych we Włoszech oraz w holenderskim Zutphen i angielskim Hereford - jest ostatnią zachowaną biblioteką łańcuchową w Europie Środkowej." Komentarz jest tu chyba zbędny... Nie wykorzystać jej przy kreowaniu nowego wizerunku, to grzech.
(Przy okazji: http://web.uni-marburg.de/fpmr//html/fs/ke...kettenbuch.html - to strona uniwersytetu w Marburgu... a o czym na niej piszą?)
Co do kultury w naszym mieście, to w zasadzie nie widać w niej nic szczególnego; nic czego nie ma gdzie indziej... Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić - niech już będzie - Wrocławianina, który przyjeżdża na Weekend do Oleśnicy z powodu odbywających się w niej wydarzeń kulturalnych czy dajmy na to, na basen.
Powtarzam "Miasto wież i róż" po polsku i po niemiecku (chociażby niemieckojęzyczne wersje stron miejskich, etc.).
"Zebrani zwracali też uwagę, że życie w Oleśnicy zmieniło się diametralnie w ciągu kilkunastu ostatnich lat". Generalnie chodzi o to, że teraz czas spędza się w domu (choćby przy komputerze) z nie na mieście z przyjaciółmi. Nietrudno się z tym nie zgodzić.
Zastanawiając się przy okazji nad niską frekwencją na tym panelu dyskusyjnym, może wywnioskować, że organizatorzy nie wzięli powyższej tezy wcześniej pod uwagę. Może zamiast organizować tradycyjną dyskusję (która, wcale nie jest taka zła), udostępnić szereg np. ankiet na związanych z Oleśnicą stronach internetowych. Mam wrażenie, że w sieci ludzie wypowiadają się z reguły bez skrępowania, co mogłoby mieć wpływ na lepszą jakość przeprowadzonych badań...
Pan Orłowski (jak wynika z artykułu, chyba najbardziej aktywny uczestnik dyskusji), wysunął koleją ciekawą tezę. Mianowicie taką, że "młodzi są niezagospodarowani". Innymi słowy brak dla nich ciekawych zajęć, imprez etc. Tezę tę starała się obalić pani Paulina Wójcik (przedstawicielka MOKiS), mówiąc m.in., że że propozycji dla młodych ludzi jest dużo, ale młodzi Oleśniczanie zamiast w nich uczestniczyć, "jeżdżą na deskach po ławkach i piją piwo nad stawami", itp. "Oferta sportowa i kulturalna jest bogata" - potwierdził pan Siwecki. "MOKiS spełnia nasze oczekiwania" - dodał.
Zastanawia mnie tylko jakich "nas" są te "spełnione" oczekiwania? Następująca rzecz przychodzi do głowy: jeżeli jest jakaś oferta kulturalna, a jej główni adresaci nie są nią w najmniejszym stopniu zainteresowani, to chyba jednak MOKiS nie spełnia w/w oczekiwań i stawianych mu wymagań (przynajmniej w stosunku do młodzieży). No chyba, że jest coś innego co sprawia, że młodzież woli piwo w plenerze od bardzo kulturalnej oferty Miejskiego Ośrodka Kultury i Sportu?
Ja też bym chciał, żeby wszyscy słuchali ambitnej muzyki (obecnie w Oleśnicy na fali jest chyba Jazz), oglądali tylko dobre filmy i prowadzili jedynie inteligentne rozmowy. Niestety tak się nie da. Może warto to czasem wziąć pod uwagę przy konstruowaniu oferty kulturalnej dla kogokolwiek...
Ostatnim poruszanym zagadnieniem był właśnie sposób tworzenia nowej strategii dla miasta. Zebrani sugerowali spotkania w tej sprawie z grupami zawodowymi, a z młodzieżą gdy rozpocznie się rok szkolny. Sugerowano też kontakt z lokalną telewizją etc...
Warto dodać, że powstająca strategia dla miasta, ma zostać rozpisana do 2010 roku. Jest więc jeszcze trochę czasu...
Podsumowując:
- Hasło: Miasto wież i róż.
- Jak się wyróżniać? Przede wszystkim: zabytki! (Oczywiście nie można całości strategi oprzeć na zabytkach, ale powinny być one fundamentem). W chwili obecnej można odnieść wrażenie, że ktoś chce z Oleśnicy stworzyć na siłę nowoczesną metropolię, którą nasze miasto raczej nigdy się nie stanie (widać to głównie w oficjalnym filmie promującym Oleśnicę - za wszelką cenę, pokazując tylko ładne urywki rzeczywistości itp.. Jasne, przecież nie będziemy używać brzydkich. Tylko takie nieco fałszywe promowanie, może doprowadzić do bardzo szybkiego i dużego rozczarowania...).
- Oferta dla młodych? Najlepiej jakby wypowiedzieli się sami zainteresowani. W chili obecnej wygląda na to, że interesującej oferty dla nich brak.
- Jak budować strategię? Przede wszystkim pytać, ale z uwzględnieniem tzw. nowych mediów (głównie internet!).
Kończę z nadzieję, że w ogóle, uda się stworzyć dobrą strategię dla naszego miasta, która przyniosłaby nam więcej pożytku niż szkody... Jak będzie? Czas pokaże.
Dodam tylko, że zachęcam wszystkich Oleśniczan do wypowiedzenia się w tej sprawie - chociażby oddając głos w króciutkiej ankiecie. Zapraszam.
ps. Powyższy tekst dostępny jest również tutaj.
